Ponad to Husarze mieli zagwarantowane na wyłącznośc: wesołe miasteczko, z którego korzystali codziennie w ramach porannego rozruchu fizycznego i muzeum figur woskowych. Bawiliśmy się w poszukiwaczy zaginionego bursztynowego skarbu, zbieraliśmy bursztyny nocą, zwiedziliśmy latarnie morską w Rozewiu oraz byliśmy w najdalej oddalonym na północ zakątku kraju. Jednym słowem BYŁO WYŚMIENICIE i już nie możemy doczekać się kolejnej edycji husariowej przygody. Obóz zakończył się chrztem nowych, obozowych przyjaciół oraz cięzkim egzaminem na kolejne stopnie kyu. Zapraszamy do zapoznania się z fotorelacją z obozu <<TUTAJ>> oraz wynikami egzaminu poniżej: